czwartek, 31 grudnia 2015

Szczęśliwego Nowego Roku!

Hej. Wiem, że mnie długo nie było ale niestety mój komputer się zbuntował. Często nie było internetu i tak się zacinał, że nie dało się nic napisać ;-; No ale dzisiaj Sylwester i z tej okazji chciałam wam złożyć te życzenia:


Pijanego Sylwestra, spędzenia nocy w jakimś mieście (W sensie włączenia jakiegoś programu xDD), wytrzymania do północy, dzikich tańców (Można na stole xD), strzelania fajerwerkami, uchronienia zwierzaków przed hukiem oraz siły w roku 2016!

Mówię Wam od razu także, że ,,Na tropie fistaszków cz. 5'' pojawi się 2 lub 3 stycznia! Będzie ono opowieścią Sylwestrową :DD A teraz trochę opóźnione życzenia świąteczne + troszkę Sylwestrowych ;33

When na dworze biały snow
Wtedy Christmas Święta są
Christmas tree ma bombek w bród
a na table pełno food.
Karp fish swimming in the woda
kill him będzie verry szkoda.
When na niebie star zaświeci
Santa leci to the dzieci.
I wish zdrowia dla for you
and szczęśliwy New Year too! :DD

Pozdrawiam

Pandziaa Ema :3

środa, 2 grudnia 2015

Na tropie fistaszków cz. 4

Hejka. Straaasznie Was przepraszam za to, że mnie tak megaśnie długo nie było. To przez to, że jestem chora .-. A jak to ja kiedy jestem chora nie mam weny twórczej ;-; Ale pomyślałam, że to za długo więc cuś wam nabazgrolę ;** Od razu ostrzegam, że rozdział może być krótki! A więc zacznijmy ^^

ALICE

Schodziliśmy powoli po schodach. Przed nami była widoczna przepiękna sala balowa. Zeszliśmy do niej a nasze oczy opanował blask. Grała piękna muzyka. Aż nogi porywały się do tańca. Na środku tańczyło wiele pięknych par. Baliśmy się, że nas zmiażdżą xdd Na prawo leżało pełno kanap i stolików. Na jednym wielkim były różne przekąski. Wszystkie stoły były pokryte białymi obrusami. Na tym największym były między innymi: poncz, pączki, próbki różnych smakołyków, orzechy w karmelu (kochaaam <33), jabłka w karmelu, kawa, herbata, szaszłyki, ciasteczka, babeczki, cola, Pepsi, woda, lemoniada i wino. Na lewo były różne gry jak np.: wyławianie jabłek z wody, rzutki, bilard, różne automaty i piłkarzyki. (Te gry pewnie dla samotnych xdd). Z przodu na prawo była scena. Wybierali na niej króla i królową balu oraz były prowadzone różne występy i tańce.
-To co?-zapytałam Mike'a-Idziemy?
-Idziemy!-powiedział stanowczo i się do mnie uśmiechnął
Usiedliśmy na kanapie i postanowiliśmy porozmawiać.
-Ale będzie super!-krzyczałam
-Jak tam u ciebie Alice?-pytał się Mike-Dobrze się czujesz? Nic nie potrzebujesz?
-Nie, nie-mówiłam zawstydzona z uśmiechem ,,Martwi się o mnie :33''
Porozmawialiśmy chwilę kiedy on wstał.
-Czy mógłbym prosić szanowną damę do tańca?-zapytał jak prawdziwy gentleman z ukłonem
-Oczywiście-odpowiedziałam próbując zachowywać się jak dama ledwo co zatrzymując chichot
Pocałował mnie w rękę i zabrał mnie na parkiet. Bardzo mnie zdziwiło kiedy wszyscy na nasz widok się odsunęli. Orkiestra zagrała walca. Tańczyliśmy patrząc sobie w oczy..

MIKE

,,Ahh ona jest taka śliczna''-odpływałem-,,Jak ja bym chciał już zawsze z nią tak tańczyć''
Nasi przyjaciele patrzyli na nas zadowoleni. Pewnie szeptali do siebie ''zakochana para''.. Może, może... Niestety muzyka się skończyła. Alice od razu wyszła z moich objęć i pobiegła za scenę. Patrzyłem tam próbując coś zobaczyć. No ale oczywiście nic nie widziałem... Ehh bycie wiewiórką -.- Czasem straasznie wkurza. No ale mniejsza :DD Alice w końcu wyszła i pomachała do mnie. Oczywiście odmachałem. ,,Ciekawe co ta mała szykuje''-zastanawiałem się-,,Może coś zaśpiewa lub jakiś autograf weźmie... Nie mam pojęcia!''-ledwo o tym pomyślałem a cała sala ucichła kierując swój wzrok na scenę. Światła się zapaliły i wyszła.. Alice. ,,Eee okej? Nie kumam...''-byłem bardzo zdziwiony... Ktoś ze sceny wypowiedział te słowa: ,,Z dedykacją dla Mike'a Straff-Alice'' ,,Wow''-powiedziałem podekscytowany, zdziwiony i zarazem strasznie szczęśliwy-,,Zrobiła to dla mnie''-i z maślanymi oczami pobiegłem pod scenę.

I really wanna stop but I just got
taste for it
I feel like I could fly
with the boy on the moon
So honey hold my hand,
you like making me wait for it
I feel like I could die
walking up to the room

Oh yeah
Late night watching television
But how we get in this position
It's way too soon, I know this isn't love
But I need to tell you something


Ref.
I really really really really really
really like you
And I want you, do you want me,
do you want me too?
I really really really really really
really like you
And I want you, do you want me,
do you want me too?
Oh did I say too much?
I'm so in my head
When we're out of touch
I really really really really really
really like you
And I want you, do you want me,
do you want me too?


It's like everything you say is a sweet revelation
All I wanna do is get into your head
Yeah we could stay alone, you and me, and this temptation
Sipping on your lips, hanging on by thread, baby

Late night watching television
But how we get in this position?
It's way too soon, I know this isn't love
But I need to tell you something


Ref.
I really really really really really
really like you
And I want you, do you want me,
do you want me too?
I really really really really really
really like you
And I want you, do you want me,
do you want me too?
Oh did I say too much?
I'm so in my head
When we're out of touch
I really really really really really
really like you
And I want you, do you want me,
do you want me too?

Wszyscy zaczęli bić brawa ja oczywiście też. To było takie piękne, takie.. niesamowite! Wątpię czy jakaś inna by takie coś zrobiła dla swojego.. ukochanego.. przyjaciela. Tak... Na razie tylko przyjaciela ale ja wam przyrzekam, że to się zmieni! Na te... orzechy w karmelu które swoją drogą wszyscy bardzo lubimy.
-Proszę o ciszę-powiedziała Alice a sala od razu ucichła- Ta piosenka była dedykowana mojemu najlepszemu przyjacielowi Mike'owi Straff. Jest on kimś ważnym w moim życiu ponieważ nigdy mnie nie opuści, zawsze mnie pociesza, jest zabawny, przywódczy i miły. Zawsze zachowuje się jak gentleman za co chciałabym mu serdecznie podziękować. Pozdrawiam cię Mike!-powiedziała i zeszła ze sceny żeby się przebrać. Łza spłynęła mi po policzku i wróciłem do naszego stolika. Siedzieli tam tylko Leon i John.
-Ej a gdzie dziewczyny?-zapytałem zdziwiony
-Poszły do Alice-odpowiedział John.. (tym razem niezaczytany w książkę -.- xdd)
-Wyrwałeś ją! O stary! Renesme w życiu by takiej piosenki nie zaśpiewała! Ale ty masz farta!-mówił jak się domyślacie Leon
-Nie przesadzaj... To tylko kumpela-powiedziałem trochę jakby zawiedziony przez samego siebie
-Taa, kumpela-odpowiedzieli równo i wszyscy wybuchliśmy śmiechem.

RENESME

-Jejku Aluś ale miałaś pomysł z tym występem :D!-mówiłam podekscytowana
-No wiem. Myślisz, że Mike'owi się spodobało?-pytała niepewnie
-No pewnie!
-Moim zdaniem to chłopak powinien odstawiać takie występy...-mówiła zniesmaczona Lindsay
-O kobieto ty to zawsze potrafisz skwasić atmosferę!-powiedziałam i wybuchłyśmy śmiechem.
-Ej to może koniec tych babskich pogaduch i wrócimy do chłopaków, hmm? Bo się za nami stęsknią xdd-mówiła Alice
-No w sumie-powiedziała Lind i zachichotałyśmy
Szłyśmy tak kiedy nagle zobaczyłyśmy jakąś wiewiórkę ubraną w wyzywającą, czerwoną sukienkę, koturny na jakieś 5 metrów xDD i wielkie i okrągłe kolczyki (Większe od jej głowy...). Była umalowana jak jakaś lalka. Usta zrobiła sobie na pół twarzy, brwi (na logikę plastika xdd) usunęła a potem narysowała kredką, rzęsy miała nie dość, że prawie klejące się, to jeszcze doczepiane. Widać było na niej tony podkładu i pełno cieni do powiek na powiekach.
-Lol dziewczyny widzicie to?-pytała zszokowana Alice
-No weź. Okropnee. Aż mnie ciary przechodzą-mówiła Lindsay
-Ja bym w życiu się tak nie umalowała. I to jeszcze na bal? Koszmar jakiś! I jeszcze ta sukienka! Chce złapać chłopaka czy co?-mówiłam
-Ej patrzcie ona się kieruje do naszego stolika-mówiła Alice bijąc ją wzrokiem-Musimy być tam przed nią-i poszłyśmy trochę szybszym krokiem.
Chłopacy do nas machali a ja posłałam buziaka Leon'owi. ,,Oj jakby ta kobieta zaczęła podrywać mojego Leonka to by jej własna matka nie poznała''-myślałam-,,Nikt nie ma prawa!''-bardzo dziwne, że złapała mnie nagle jakaś dzika furia xdd No ale mniejsza. Doszłyśmy w końcu do naszego stolika. Usiadłam obok Leon'a
-Hej. Co tak długo?-wypytywał się-Zgubiłyście się?
-Eee nie tylko wiesz..-próbowałam coś wymyślić-Babskie pogaduchy, małe ploteczki itp.. wiesz o co chodzi
-No tak.. Ahh te baby-powiedział i wybuchliśmy śmiechem.
Podeszła do nas ta dziewczyna. Wszystkie mierzyłyśmy ją wzrokiem. Uśmiechnęła się do nas przebiegle.
-Eemm.. przepraszam czy mogłabym się dosiąść?-pytała piskliwym głosem. Widać było, że udawała również zagubioną...-Bo wiecie ja nie mam stolika, jestem tu nowa...
-My też..-powiedziała opryskliwie Alice i przysunęła się do Mike'a. On objął ją ramieniem.
-O widzę, że tam jest wolne-i usiadła na kanapie przy Mike'u. Alice próbowała udawać obojętną ale jako, że jestem jej BFF widziałam w jej oczach smutek. Były w nich.. świeczki.. tak jakby ktoś chciał odebrać jej miłość życia.. Straszne... Coś się we mnie burzyło. Miałam ochotę wydrzeć się na całą salę żeby się stąd wynosiła i znalazła sobie kogoś innego. Ale się powstrzymałam.
-To ja może pójdę po orzechy w karmelu-powiedziała Alice i poszła. Ale nie w stronę stołu. Poszła w stronę wyjścia.
,,Moja biedna. Oh ja jej dam! Pójdę po Alice i.. i to jakoś załatwię! Nie dam tak smucić mojej kochanej Alice!''-myślałam
-To ja może pójdę jej pomóc z tymi orzeszkami-powiedziałam. Wyszeptałam coś Leon'owi i pobiegłam do wyjścia.

LEON

Kiedy Renesme wyszła wstałem z miejsca i podszedłem do miejsca Mike'a
-Przepraszam czy mógłbym tu?-zapytałem tej dziwnej dziewczyny. Obrzydzała mnie.
-Eeem tak oczywiście-odpowiedziała nie mogąc odmówić i jej uśmiech z twarzy znikł.
Czekaliśmy z niecierpliwością na dziewczyny. ,,Ja wiem, że ona nie poszła po orzechy''-myślałem bezsensownie. ,,A może by jakiś temat do rozmowy?''-pytałem się w myślach próbując coś wymyślić
-Yyyyy... To ten.. Jak się nazywasz?-zapytałem gwałtownie
-The Queen Nicole-powiedziała dumna
-A więc... Nicole czemu nie znajdziesz sobie innego towarzystwa?-pytałem trochę wkurzony
-Pff cóż to za niedorzeczność-mówiła oburzona-A tak w ogóle dla ciebie nędzny sługo Królowo Nicole lub Queen Nicole-mówiła
-Słuchaj babo jeszcze jedno takie słowo a będziesz wiała stąd w podskokach-mówiłem już totalnie wnerwiony
-Może byś tak nie skakał i przynióśł ponczu. Zaschło mi w gardle-pomachała ręką 
-O nie miarka się przebrała!-wstałem z miejsca
-Leon spokojnie-Lindsay próbowała mnie uspokoić z wystraszoną miną
-OCHRONAAA!!!!!!-wydarłem się na cały głos.
Dwóch wielkich, napakowanych facetów w mundurach przybiegło do nas od razu
-Co się stało?-zapytał jeden z nich
-Ta oto tutaj pani wywyższa się, wyzywa oraz próbuje nas zmusić do służenia jej-mówiłem z ogniem w oczach-Skandal!
-Szanowna pani. Zgodnie z regulaminem balu będzie pani musiała opuścić salę. Została złamana zasada 5, 17 oraz 43. Jeśli nie wyjdzie pani dobrowolnie grozi pani mandat w wysokości 50zł i wyprowadzenie pani z sali. Każdy na balu chciałby się dobrze bawić-mówił widać, że już doświadczony ochroniarz
-Pff.. Ten bal to jakaś porażka. Żegnam. Wychodzę-oburzona ''The Queen Nicole'' wyszła z sali
-Przepraszam za nią-mówił ochroniarz-Już nieraz uprzykrzała innym bal-i odeszli
-I co? Łyso?-mówiłem z satysfakcją-Warto było ją wygonić
-No warto, warto-powiedzieli wszyscy i wybuchliśmy śmiechem
-Ciekawe co się dzieje z Alice-powiedziała zmartwiona o siostrę Lindsay

RENESME

-Alice! Alice!-krzyczałam-Alice!
,,Oh gdzie ona mogła się podziać? To moja wina! Mogłam za nią iść od początku! No ale oczywiście.. Jak to ja zawsze czegoś zapominam, niedoporacowuję...''-gnębiłam się w myślach-,,Wiem! Może jest w toalecie!''-i od razu pobiegłam do łazienki. Weszłam ale nikogo nie było. Już chciałam wyjść kiedy nagle usłyszałam czyjś płacz. To był bardzo dobrze mi znany płacz..
-Alice?-zapytałam
Usłyszałam czyjś zryw
-Yy co, co? Już czekaj-mówiła zakłopotana
-No wychodź!-powiedziałam przejęta-Co się stało?
-Nieważne-odpowiedziała
-Skarbek wiesz, że ja cię znam i wiem co ci się stało. Wiem co cię trapi. Ta dziewczyna prawda?
-T..tak-powiedziała w końcu
-No wyłaź! Nie przesadzaj! Przecież ona nic nie może zrobić!-powiedziałam próbując ją pocieszyć
-No ale ona się tak zaczęła przysuwać do Mike'a i pewnie go podrywała jak mnie nie było
-Spokojnie ja wymyśliłam takie coś, że Leon usiądzie między nich. Wyszeptałam mu to jak poszłam cię szukać-powiedziałam
-Serio?-mówiła zapłakanym głosem
-Serio! Wyjdziesz w końcu?
-No ok-i wyszła cała załzawiona
-O jejku-zrobiłam opiekuńczą minę i ją przytuliłam
-Zobacz jak ja teraz wyglądam. Jak ja mam się im pokazać?-mówiła strasznie smutna
-Nie martw się obmyj twarz i poprawisz sobie makijaż-powiedziałam-Uśmiechnij się
-Ok-powiedziała spełniając moją prośbę-Jesteś kochana
-No bo się zarumienię-powiedziałam i się zaśmiałyśmy. Alice zaczęła obmywać twarz a potem poprawiać makijaż.
-Słuchaj. Zależy ci na nim?-zapytałam podpierając ścianę
-Co? Nie.. nie wiem...-mówiła zakłopotana
-Aaa-powiedziałam żeby nie wywoływać kłótni ,,No to akurat było oczywiste''
-Ok skończyłam-powiedziała-Jak wyglądam?
-Jak zawsze... pięknie-odpowiedziałam i zaśmiałyśmy się
-Ej to może pójdziemy po te orzechy?-przypomniało jej się-Żeby oni tak za bardzo nie podejrzewali-mówiła nic nie wiedząca Alice
-Taak to dobra myśl-i poszłyśmy
Alice kierowała się w stronę sali.
-Alice!
-Hmm?-powiedziała ze zdziwieniem i odwróciła się
-Na sali już nie ma orzechów. Są w kuchni. Trzeba tam pójść. A jak coś wytłumaczymy się tym, że czekałyśmy aż je przyniosą
-Emm no ok-i zaczęłam prowadzić Alice do kuchni
W końcu po krótkim czekaniu na orzechy wróciłyśmy do naszego stolika
-No nareszcie! Gdzie wy żeście tak długo były?!-pytał już trochę wygłodniały John
-Aaa no wiesz. Kucharz się nie mógł wyrobić z zamówieniami-odpowiedziała Alice i wszyscy zachichotali
Przez cały czas miałam w głowie tylko 2 myśli ,,Czemu ci ludzie tak lubią te orzechy?! Aż wszystkie zjedli! A tak w ogóle gdzie jest ta dziewczyna?''
-Gdzie jest ta dziewczyna?-zapytałam w końcu
-A ona. Wyprosili ją z sali-odpowiedział Mike
-A dlaczego?-dopytywała Alice
-Ponieważ uprzykrzała nam życie a Leon już nie wytrzymał i zawołał ochronę
-Serio? To super! Od razu wiedziałam, że to głupia dziewczyna-powiedziałam i wszyscy wybuchliśmy śmiechem. Gdy Alice usłyszała tą wiadomość od razu zabłysnęły jej oczy.
-A jak ona się nazywała?-pytała
-The Queen Nicole-powiedział Leon-Tak się przedstawiła. Oczywiście nikt do niej tak nie mówił
-No oczywiście-powiedziała
Ledwo zdążyliśmy zjeść swój pierwszy orzech a z głośników wydobył się taki komunikat:
,,Szanowni państwo. Zbliża się koniec balu dlatego jesteśmy zmuszeni ogłosić, że za minutę odbędzie się konkurs na Króla i Królową balu. Będzie I, II oraz III miejsce. Także serdecznie zapraszamy wszystkie pary na parkiet. Dziękuję za uwagę''
-Chodźcie!! Idziemy!-powiedziała Lindsay i wszyscy pobiegli na parkiet. Puścili ZHU-Faded. Wszyscy świetnie bawili się przy tej piosence. W końcu przyszedł czas na wyniki konkursu. Muzyka ucichła a właściciel hotelu wyszedł na scenę. 
,,Proszę o uwagę. Mamy już wyniki konkursu na Króla i Królową balu. A więc III miejsce zdobywa... Juddy Lie oraz Marc Lie-gratulacje. II miejsce zdobywa... Renesme Lou oraz Leon Straff-gratulacje. I miejsce w konkursie na Króla i Królową balu zdobywa.... Alice Carmeen i Mike Straff! Prosimy o brawa dla naszych wygranych!''-rozległy się wielkie brawa i wiwaty ,,Najlepsza 3 proszona jest o wejście na scenę aby zatańczyć ostatni taniec''
Weszliśmy na scenę z Leon'em. Byłam taka szczęśliwa. Staliśmy po prawej stronie.

ALICE

Mike zaprowadził mnie powoli na scenę.
-Boże jestem taka szczęśliwa! Jestem Królową balu! A ty Królem!-mówiłam podekscytowana
-Wiem Alice, wiem-Mike mówił a orkiestra zaczęła grać walca. Tańczyliśmy ze sobą z uśmiechami patrząc sobie w oczy. 
-Twoje oczy przypominają mi morze. Piękne, ciemne, czyste morze-mówił Mike
-Hihihi-zaśmiałam się
Tańczyliśmy tak ze sobą aż muzyka się skończyła. Zeszliśmy ze sceny a wszyscy wyszli z sali. 
-Dziękuję za wspaniały bal-pocałowałam Mike'a w policzek o pobiegłam do dziewczyn

MIKE

,,I ja sobie teraz nie wyobrażam, żeby ktoś powiedział mi, że bal się nie udał''-pomyślałem i poszedłem spokojnym krokiem do chłopaków
-Chłopaki-powiedziałem-Było świetnie!


Hejka. Sorka, że tak długo nie wstawiałam postów no ale jestem chora, biorę antybiotyk i wszystko mnie boli. Jakoś jak jestem chora nie mam na nic ochoty. No ale dzisiaj już macie rozdzialik o balu :33 Mam nadzieję, że wam się spodoba. A tak btw postanowiłam postarać się o to, żeby rozdziały pojawiały się co sobotę. A więc dziękuję za wysłuchanie i pozdrawiam.

Pandziaa Ema :3