wtorek, 26 stycznia 2016

Zawiadomienie (Ważne ;33!)

Hejka. Chciałabym Was zawiadomić o tym, że ..Na tropie fistaszków cz. 6'' pojawi się na ferie (w moim przypadku 1 luty ;DD) lub wcześniej. Ostatnio nie miałam czasu bo poprawianie niektórych ocen itp ;DD. Mam bardzo dużo nauki teraz >.< Ehh... Czasem mam dość tej szkoły xd Na ten rozdział mam pomysł i jestem już w połowie pisania go :D Mam nadzieję, że Wam się spodoba bo będzie opowiadał  o dalszej części Sylwestra xDD (Oczywiście gdy będę pisać cz. 7 wszystko wróci do normalnej daty xDD) Tak wiem rozdział będzie baaardzo opóźniony ale niestety nawet w weekendy mam zajęte... Ehh.. W poniedziałek jadę do kuzynek więc postaram się wstawić posta w sobotę lub niedzielę. Nie mam co już więcej przeciągać mam nadzieję, że mi wybaczycie i zrozumiecie ;33. Tak więc pozdrawiam

Pandziaa Ema :3

niedziela, 3 stycznia 2016

Na tropie fistaszków cz. 5

A oto ten wyczekiwany rozdział :D Mam nadzieję, że wam się spodoba ;DD A więc bez dłuższego przeciągania zacznijmy!

31.12.2015r.

ALICE

Wróciłyśmy z dziewczynami do pokoju.
-Ała moje nogi. Chyba mi zaraz odpadną!-mówiła obolała Renesme
-Nooo.. Mi też-powiedziała Lind
Po tych słowach zaczęłyśmy się przebierać.
-Ej dziewczyny?-zapytałam-Który dzisiaj?
-Chyba 31...-powiedziała Lind patrząc na kalendarz
-O matko! Dzisiaj Sylwester! A my nie mamy zorganizowanej imprezy!-krzyknęłam
-O nieeee-zamarudziłyśmy i padłyśmy na łóżka.

MIKE

Z chłopakami rozkminialiśmy w pokoju jakie piwa można jeszcze kupić.
-Ej a może szampana? Dziewczynom będzie bardziej odpowiadać-mówił zamyślony John
-Eee tam. W sumie możemy kupić kilka rzeczy-powiedziałem
-W sumie masz dobry plan Mike-powiedział Leon i przybiliśmy sobie piątkę
-To co śmigamy do Żabki?-zapytałem ze śmiechem i zaczęliśmy ubierać buty
W Żabce było pełno win, szampanów, chipsów, piw, wódki itp. Wzięliśmy 2 butelki najlepszego szampana, zgrzewkę piwa (było 6. Taka ,,limitowana edycja'' :D), 3 paczki chipsów i ja chwyciłem jeszcze za najlepszej jakości wino.
-Ej stary po co ci to wino?-zapytał John
-Eeee po nic. Przyda się kiedyś... Gwarantuję!-powiedziałem i wybuchliśmy śmiechem
-O jaa chłopaki! Są fajerwerki!-powiedział rozglądający się na wszystkie strony Leon
-No ok. Bierzemy. Jak się bawić to się bawić!-powiedziałem i poszliśmy w końcu do kasy
Wyszło nam za to 115.99.. Taa.. Baba była winna grosika -.- Jak zawsze -.-...
Wracaliśmy do domu z wielkimi torbami, które jak na wiewióri trudno było unieść. Ale, że my jesteśmy silni i trochę wyrośnięci jak na wiewiórki (dużo osób myli nas z odmianą bobrów xD Wątpią tylko przez nasze ogony... Cóż nie nasza wina, że jesteśmy do kolan dorosłego mężczyzny...) [...] Gdy doszliśmy do hotelu ledwo nie zasapaliśmy się przez wnoszenie zakupów na górę.
-Hej chłopaki czekajcie ja tylko zerknę na ogłoszenia-powiedziałem
-Oki-powiedzieli i usiedli na schodach
,,O nie ma ogłoszenia o tym, że będzie urządzany Sylwester. To super! Dziewczyny przyjdą do nas. Na pewno się zgodzą!''-przeczytałem ogłoszenia i wróciłem do chłopaków 
-No i co tam wyczytałeś?-zapytał John
-Na szczęście nie będzie urządzany Sylwester, Czyli dziewczyny będą u nas! Radujmy się-krzyknąłem i zaczęliśmy się śmiać
-Ok koniec śmiechów a teraz taszczymy to na górę!-powiedział stanowczo Leon i znów zaczęliśmy się męczyć

LINDSAY

Leżałyśmy na łóżku załamane. ,,Boże ten koszmar butowy ma się zacząć na nowo!''-gdy tylko o tym pomyślałam od razu przechodziły mnie ciary i zaczynały boleć stopy
-Matko! Znowu buty!-krzyknęłam
-Noooo... Mam już dość! Jak dla mnie to już wystarczy!-mówiła Ren
-Nie ma co teraz mówić o butach!-Alice wstała poważna-Ja na waszym miejscu martwiłabym się o to, gdzie spędzimy Sylwestra!
-Alice ma rację-powiedziała do mnie Ren
-Ja wam nic nie wymyślę dziewczyny!-powiedziałam
Miałyśmy taki plan, żeby pójść do Żabki (ponieważ to jest najbliższy sklep) i kupić jakieś chipsy i ewentualnie szampana. Już miałyśmy wychodzić, kiedy nagle spod drzwi wysunęła się koperta. Podniosłam ją, otworzyłam i przeczytałam jej treść:


                                         DROGIE PANIE!

Piszemy do Was ponieważ chcielibyśmy Was zaprosić na Sylwestra! Prosimy ubrać się następująco: wygodne trampki, jakąś wygodną spódniczkę, luźną bluzkę, niekoniecznie biżuteria. Prosimy przyjść bez makijażu lub z bardzo lekkim makijażem. Wszystko ze względu na to, żeby było Paniom wygodnie. Nie trzeba nic przynosić chyba, że macie coś typu fajerwerki, balony itp. Prosimy przyjść o godzinie 17:00 do pokoju naprzeciw. Będziemy rozkręcać imprezę wspólnie. Zapraszamy! (Nie trzeba się stosować do powyższych zasad wygody, ale to tylko dla Waszego dobra i przyjemności z imprezy!).
                                                                                                              Z pozdrowieniami-chłopaki

-Hyyy! Ale super nie musimy iść w szpilkach! Ekstra!-krzyknęłyśmy i zaczęłyśmy skakać po łóżkach
-Dobra dziewczyny ogarnijmy się bo jeszcze nas wyrzucą z hotelu xDD-powiedziałam i się zaśmiałyśmy
-Ok to ja się idę ogarniać bajj-powiedziała Alice i poszła do łazienki posyłając nam buziaka
-Hmmmm.... Może chodźmy poszukać jakichś rzeczy na imprę-powiedziałam i pobirgłyśmy do szafy
Znalazłyśmy śliczne spódniczki, które były na gumkę, białe, luźne bluzeczki, i trampki w naszych ulubionych kolorach.
-Ale super będziemy takie same!-krzyknęła Ren
-Iiii-zapiszczałyśmy
-Ok to teraz kwestia uczesania-powiedziała Ren
-Kok!-krzyknęłam ledwo pozwalając jej dokończyć zdanie
-Dobry pomysł!-powiedziała
Po 30 minutach z łazienki wyszła Alice w szlafroku i widać, że wysuszonych włosach
-No co tam kminicie?- zapytała Alice
-A no wiesz.. W co się ubrać itp...-powiedziała Ren
-I jak?-spytała
-Wybrałyśmy śliczne spódniczki na gumkę, luźne, białe bluzeczki i trampki w ,,naszych kolorach''-odpowiedziała
-Super! A fryzura?
-Kok-powiedziała
-Oki
-Dobra laski teraz ja idę się myć i szykować-powiedziałam i zniknęłam zamykając za sobą drzwi od łazienki.

ALICE

Kiedy Lind poszła do łazienki zmierzałam w stronę toaletki.
-Oh Ren. Malować się czy nie malować-pytałam niezdecydowana
-Ty nie musisz się malować. Jesteś piękna i pokaż to!-powiedziała Ren
-Dzięki. Ty też! W sumie wszystkie jesteśmy piękne i po co niszczyć sobie cerę?-powiedziałam z satysfakcją i odeszłam od toaletki-W takim razie ubieram się :DD
-No ja też bym chciała tylko, że muszę się umyć...-powiedziała3Ren
-Ok to ja idę do jakiegoś... Ustronnego miejsca XD?-powiedziałam
-Oki-odpowiedziała
Poszłam w jakiś kąt. Ważne było dla mnie to, żeby Ren mnie nie widziała. Ubrałam na siebie pudrową spódniczkę, różowe trampki, białą, zapinaną na czarne guziki bluzkę, uczesałam sobie luźnego koka i wokół jego osi zawiązałam słodką, małą chustkę.
-Tadam! I co myślisz?-wyskoczyłam z konta w stylu ''wariatki-modelki'' XD
-Wow ekstra! Ej ale będziemy podobne! Ty róż a ja fiolet ale super!-krzyknęła i przybiłyśmy piątkę
Lind w końcu wyszła z łazienki.
-Ooo Alice super wyglądasz! I to ma być nasz taki luk na imprę jeśli mam rozumieć?-zapytała
-No pewnie!-odpowiedziałam-Idę sobie pomalować usta błyszczykiem i rzęsy tuszem
-I tylko tyle?-zapytała zdziwiona Lind
-No pewnie! A po co więcej?-zapytałam zdziwiona
-No w sumie
Po 1 wszystkie byłyśmy już gotowe. Wyglądałyśmy praktycznie tak samo, tylko kolory naszych stroi się zmieniły. Ruszyłyśmy więc. I tak jak nas prosili chłopacy znalazłyśmy jakieś balony i serpentyny. Wyszłyśmy z pokoju i zapukałyśmy. Od razu otworzyli i nas wpuścili. Mieli ubrane czarne, widać, że luźne spodnie, białe koszule, każdy miał krawat w swoim ulubionym kolorze oraz różę w kieszeni. Mike miał różową różę, John żółtą a Leon fioletową. Nie ma co. Z wystrojem chłopaki się postarali...


Wiem, że ten rozdział jest krótki ale on będzie dopełniony kolejnyk, który mam nadzieję będzie już niedługo :D Tak jak obiecałam jest 3 stycznia. Mam plany na kolejny a więc wyczekujcie ;DD Nie wiem co tu jeszcze napisać po prostu blog oraz ,,Na tropie fistaszków'' powraca do życia ;33 (Jeśli będą jakieś błędy to sorka ale czasem się zdarza. Blogger czasem płata mi figle tak samo jak moja.. ortografia xd?) A więc pozdrawiam

Pandziaa Ema :3