piątek, 20 listopada 2015

Na tropie fistaszków cz. 3

Hejka! Znowu powracam! Sorki za to, że mnie długo nie było no ale nauka i te sprawy. A więc bez dłuższego przeciągania zacznijmy!

ALICE

Wstałyśmy strasznie niewyspane. Wydawało nam się, że jest jakoś około 6.
-O Boże która godzina?-zapytała zaspana Lindsay
-No mi się wydaje, że około 6-odpowiedziałam równie zaspana
-To sprawdźmy-powiedziała-10?!!!-krzyknęła
-Jezu! Niemożliwe!-i szybko zerwałyśmy się z łóżka
-Ok szybkie ogarnięcie i na dół!-powiedziała stanowczo Lindsay
-Ej a tak w ogóle gdzie jest Renesme?-zapytałam wybierając się do łazienki
-Eeee... nie wiem-powiedziała lekko zmieszana Lindsay
(Pewnie zastanawiała się co na siebie włożyć xdd)
-Ok ja lecę-i wbiegłam do łazienki
Wzięłam szybki prysznic a włosy umyłam w 10 minut :oo Wow. Nigdy mi to tak krótko nie zajmowało :o Zajęło mi to około 30 minut ^^
-Ok teraz ja i marsz na śniadanie!

30 minut później

Umalowane już i ubrane postanowiłyśmy wyjść na śniadanie. Ledwo chwyciłyśmy za klamkę a do pokoju wparowali Mike i John
-Eee...ymmm..hej-powiedział zakłopotany Mike-No bo ja ten... eee....Alice..chciałbym cię zaprosić na dzisiejszy bal który rozpocznie się o 17. Czy zechciałabyś ze mną pójść?
-No oczywiście-oczy mi zabłysnęły-Bardzo chętnie-pocałowałam go w policzek i poszłam na dół

LINDSAY

Patrzyłam zawiedzionym wzrokiem na John'a z nosem w książce. ,,Ehh..wiedziałam, że mnie nie zaprosi :( On zawsze taki był. Dla niego ważne są tylko książki''-zadręczałam się w myślach. Czułam jakby serce krajało mi się na pół. ,,Nie.. nie dam się swoim emocjom''-zrobiłam poważną minę próbując powstrzymać łzy i wyszłam z pokoju żeby dogonić Alice. Spotkałyśmy się na śniadaniu. Podobno ten hotel robi tak, że śniadania i kolacje je się u nich a jak się chce to można u siebie w pokoju robić sobie obiad. Ale to nieobowiązkowe bo oni również oferują obiad :33. Patrzyłam w talerz z płatkami zamyślona
-Lind wszystko ok?-zapytała zmartwiona Alice
-Ee tak, tak-zerwałam się
-Nie kłam! Przecież cię znam! Mów co się stało!-powiedziała opiekuńczo i stanowczo Alice
-Nie, nie ważne-powiedziałam spuszczając wzrok w dół
-No powiedz!
-No bo..-nie mogłam z siebie wydusić ani słowa-Bo..-próbowałam-John nie zaprosił mnie na bal-w końcu mi się udało
-Oj skarbuś. Nie przejmuj się tym gamoniem. Przecież wiesz jaki z niego romantyk-powiedziała próbując mnie pocieszyć
-Taa romantyk dla swoich książek-powiedziałam sarkastycznie
-Wiesz co? Powiem mu, że jeśli będzie czytał tyle książek to mu się skleroza rozwinie tak bardzo, że będzie zapominał wstawać rano-powiedziała z uśmiechem
-Naprawdę?-zapytałam z poprawionym humorem
-Naprawdę!-i się przytuliłyśmy
Rozmawiałyśmy o tym, co założymy na bal kiedy nagle zauważyliśmy Leon'a i Renesme idących za rękę.
-Ooooo to tutaj się Ren podziała-powiedziała z przebiegłym uśmiechem Alice
-Nooo-powiedziałam-Może idziemy do pokoju? Zjadłyśmy wszystko
-Ok :33 Zobaczymy co mamy w szafach-i pobiegłyśmy do pokoju

MIKE

-Jezu ja nie wierzę, że ona mnie pocałowała!-mówiłem o mało co nie skacząc ze szczęścia
-Fascynujące-mówił z totalną ignorancją John wtopiony w lekturę
-Wiesz co mógłbyś się chociaż trochę postarać o dziewczynę na bal. To czytanie książek żadnej mądrości ci nie da a raczej stracisz Lind i przyjaciółki-powiedziałem i pobiegłem do pokoju
-A no właśnie! Lind!

JOHN

Pobiegłem prędko do pokoju dziewczyn rzucając lekturę na podłogę
-Lind! Lind!-zdyszany zacząłem walić pięściami w drzwi dziewczyn-Lind!!
-Jejku spokojnie!-Alice otworzyła patrząc na mnie wzrokiem w stylu ''Omg ale z niego gamoń''
-Ja tu po Lind-mówiłem nie mogąc złapać oddechu
-Ok, ok już wołam. Spokojnie. Lindsay! Ktoś do ciebie-krzyknęłam
-Czy to jakiś książę z bajki lub coś w tym stylu?-zawołał głos z kuchni
-Nie to tylko John ,,Ah ta moja szczerość :33 xdd''
-Ok już lecę!-i z kuchni wyszła piękna, naturalna dziewczyna bez makijażu
-O jaaa-mówiłem z cieknącą ślinką i maślanymi oczami-Aleś ty piękna
-Dziękuję-odpowiedziała zarumieniona Lindsay-A po co przyszedłeś?
-Chciałem cię zaprosić na bal. Zechciałabyś pójść ze mną?-zapytał się
-Iiiiii!!! Tak, tak, tak!-nie mogłam powstrzymać emocji i rzuciłam mu się na szyję

2 godziny później

ALICE

O dziwo szybko upłynęły te 2 godziny i raptem zrobiła się 13.
-Matko Lind musimy się szykować!-i pobiegłam do toalety
Byłam w niej godzinę i od razu poszłam się malować, a za mną poszła do niej Lind
Wybrałam złoty cień do powiek, który podkreśli moje granatowe oczy, tusz do rzęs, różowy puder i malinowy błyszczyk. Postanowiłam zrobić sobie bardzo lekki makijaż. Ubrałam się w różową, błyszczącą suknię, rękawiczki pod kolor i złote buty na koturnie. Dodatkami była wielka, niebiesko-różowa kokarda wczepiona w mój kok, piękny złoty naszyjnik, kolczyki w kształcie kwadracików w srebrnej oprawie i czerwonym środku oraz kilka bransoletek. Byłam już gotowa na dzisiejszy bal. Gdy z łazienki wyszła Lind do pokoju wparowała Renesme. Oczywiście jak to ona z euforią w oczach wbiegła do łazienki.
-Pewnie spędziła wspaniały dzień ze swoim chłopakiem-powiedziała jakby usatysfakcjonowana
-Noo na pewno-odpowiedziałam
-A tak w ogóle fenomenalnie wyglądasz-powiedziała
-Eee dzięki-zarumianiłam się lekko-starałam się jakoś w miarę normalnie i naturalnie
-To ja też się tak ubiorę i umaluję ale na odwrót-powiedziała z uśmiechem
-Iiiii będziemy prawie takie same!-krzyknęłyśmy równocześnie
Lind dobrała różowy cień do powiek, który podkreśla jej błękitne oczy, tusz do rzęs złoty puder i cytrynowy błyszczyk. Ona także chciała mieć lekki makijaż. Ubrała złotą, lśniącą suknię, rękawiczki pod kolor i różowe buty na koturnie. Jej dodatkami była wielka, zielono-złota kokarda wczepiona w jej koka, piękny srebrny naszyjnik, kolczyki w kształcie serc w srebrnej oprawce i czerwonym środku oraz kilka bransoletek. Obie wyglądałyśmy niesamowicie. Chłopakom na pewno opadną szczęki. W końcu wyszła z łazienki Renesme. Ona pomalowała sobie oczy bardzo mocno fioletowym kolorem, użyła dużo tuszu do rzęs, różowego pudru i krwisto czerwoną szminkę. Zawsze się tak maluje. Ubrała bardzo rażącą sukienkę i czerwone szpilki bez żanych dodatków. Miała uczesanego wysokiego kucyka. Robiła się już godzina 16:40
-To co dziewczyny? Gotowe?-zapytałam
-Gotowe!-odpowiedziały równo
-To teraz trzeba tylko czekać na chłopaków-powiedziałam i usiadłyśmy
Po 5 minutach przyszli po nas trzej gentlemani. Każdy miał na sobie czarne garnitury i włosy w nieładzie. Mike miał czerwony krawat, John zielony a Leon niebieski. Wzięli nas pod ręce i zaczęliśmy schodzić po wysokich schodach. Ja z Mike'iem szłam pierwsza, za nami szli John i Lindsay, a za nimi Renesme i Leon.
-Pięknie wyglądasz-powiedział Mike
-E.. dziękuję-powiedziałam zawstydzona z rumieńcami na policzkach
Sala wyglądała wręcz fenomenalnie! Nie mam aż słów żeby ją opisać...

Hej nie wiem, czy to był długi rozdział, czy krótki :vv Sami oceńcie ^^ Pisałam go bardzo długo ale to wynagrodzenie dla was za to, że mnie tak długo nie było. No ale wiecie tak jak wspomniałam na początku mam strasznie dużo nauki i zajęć dodatkowych. Czasem nie mam czasu żeby w ogóle na kompa wejść więc wiecie :// Takie życie :// Posty będą najczęściej pojawiały się w weekendy :33 A więc mam nadzieję, że będzie wam się miło czytało :33 Pozdrawiam :33

Pandziaa Ema :3

niedziela, 15 listopada 2015

Dziękuję Wam ^^!

Hejka kochani!

Właśnie na moim blogu wybiło równe 109 wyświetleń ^^! Z tego powodu bardzo się cieszę. Za to chciałam Wam serdecznie podziękować! Ten blog to dla mnie bardzo dużo. Dzięki niemu odłączam się od rzeczywistości i wchodzę w świat fantazji. Każde 1 wyświetlenie to jeszcze większa chęć pisania nowych postów. Postaram się dzisiaj napisać jeszcze jakiś rozdział. Jeszcze raz dziękuję, że ze mną jesteście! Pozdrawiam

Pandziaa Ema :3

Na tropie fistaszków cz. 2

ALICE

Zmęczone kilkunasto godzinną podróżą rzuciłyśmy się na łóżka
-Omg Alice opadam z sił. Nawet nie mam siły żeby dojść do łazienki-mówiła wykończona Renesme
-No ale trzeba się umyć-mówiłam
-Ok dziewczyny szybki prysznic i spać. Najwyżej rano umyjemy włosy-mówiła Lindsay i poszła do łazienki
-Jak tam z tobą i Leon'em?-spytałam się Renesme
-A no dobrze-odpowiedziała zawstydzona-A tyyy.. masz chłopaka?
-Nie, nie mam
-A no bo wiesz jutro jest bal-powiediziała-Przynajmniej krążą takie plotki
-Coo?!! Naprawdę?! Omg muszę się jakoś pięknie ubrać! Idę sobie coś wybrać!-krzyczałam z radości
-No ale wiesz.. trzeba przyjść z partnerami-powiedziała niepewnie
-Ale że co?! Ale czemu?
-No bo to bal i to chyba oczywiste-patrzyła na mnie wzrokiem takim, jakby zrobiła mi coś czego jej nigdy nie wybaczę
-Aha...-zrzedła mi mina
Ledwo to powiedziałam a z łazienki wyszła Lindsay.
-Wow kobieto ale szybko!-od razu poprawił mi się humor-tylko 30 minut!
-No wiem i ty też masz się w tyle ogarnąć bo dzisiaj mam zamiar zrobić babski wieczór-powiedziała z przebiegłym wzrokiem
-Ale będzie super!-powiedziałam i pobiegłam do łazienki
-Lindsay po takiej męczącej podróży chcesz jeszcze babski wieczór robić?-powiedziała zdziwiona i zmęczona Renesme
-Nie marudź! Najwyżej ty będziesz spać!-powidziała z niedoczekaniem w oczach
Po godzinie w końcu wyszłam z łazienki
-No nareszcie! Co tak długo?!-powiedziała z lekkim zdenerwowaniem Lindsay
-To bardzo szybko jak na mnie! Umyłam jeszcze włosy!-powiedziałam z satysfakcją
-Dobra mniejsza. Renesme powiedziała, że nie chce uczestniczyć w naszym wieczorze, i że będzie siedziała w łazience bardzo długo
-Iiiii-zapiszczałyśmy i rzuciłyśmy się na łóżko Lindsay...

MIKE

-I co chłopaki? Zaprosiliście już dziewczyny na bal?-zapytał Leon
-Ja jeszcze nie-odpowiedział zaczytany John
-Ja też ale mam zamiar się zapytać Alice-powiedziałem pewnie
-Ale kiedy? Ten bal jest jutro o 18-mówił Leon
-Zdążę jeszcze! Zobaczysz!
-No spoko. A John?
-Ja też zdążę-powiedział John
-A ty Leon zaprosiłeś?-zapytałem
-Eeeemmmm... jeszcze nie-i wybuchliśmy obaj śmiechem

ALICE

Ubrałyśmy się w nasze słodkie piżamy-króliki.
-Iiiii jesteśmy takie same!-piszczałam
-No wiem!-i zaczęłyśmy się tarzać po łóżku
-Co teraz robimy?-spytałam
-Hmmm... może makijaż na ślepo :D?
-Oooo tak, tak!!
Wyjęłam z mojej portmonetki kosmetyki
-Ok ja pierwsza-powiedziała Lindsay
-Ok. Najpierw weź podkład-powiedziałam
Wycisnęła go sobie na górę dłoni i zaczęła smarować mi twarz
-Ała nie po oczach!-powiedziałam próbując powstrzymać śmiech
-Dobra-mówiła mało co nie padając ze śmiechu-Ok a teraz cień do powiek
-O nie xDD!
Zaczęłą mnie malować po oczach nawet celnie jak na zasłonięte oczy
-No ale delikatniej xD!!
-Ok sory xDD-mówiła- A teraz tusz do rzęs
Zaczęła malować mi pod brwiami bo nie mogła trafić na rzęsy przez nieopanowany śmiech
-Ok teraz tylko szminka, puder i koniec
-Ok xdd ,,Boję się xdd'' 
Tak dokładnie malowała mi usta, że aż czułam szminkę pod nosem xDD Potem puder. Czułam go na powiekach. Bardzo gęsto...
-Dobra koniec bo tu umrę xD!-krzyczałam innym głosem
-Ok-powiedziała chichocząc-A teraz zdejmę sobie przepaskę
Zdjęła przepaskę i patrzyła na mnie z łzami w oczach
Ahahahahahaaha!!!! O boże ahahahaa! Ja nie wierzę! Haha jak tu chłopaki przyjdą to hahaha xDD! :'DD-śmiała się omało się nie dusząc
-Nie śmiej się tylko daj mi lustro!-wyrwałam je z jej ręki
-O mój boże! Jak ja wyglądam!-udawałam przerażoną
-O ludzie :'DDDD
-Ok teraz ja z ciebie robię maszkarę!!-i rzuciłam się na nią
                                                                ***
Po 20 minutach wyglądałyśmy prawie tak samo.
-Ok zaraz idziemy to zmyć xDD-powiedziałam stanowczo ze śmiechem
-Tak jest!-i zaczęłyśmy się śmiać
Po 10 minutach Renesme w końcu wyszła z łazienki.
-Ok dziewczyny ja idę spać. Bądźcie w miarę cicho-i przebrana w piżamę położyła się i od razu zasnęła
-Dobra Lindsay chodź to zmyć
-Ok
Zmyłyśmy nasz ''piękny'' makijaż i wróciłyśmy do pokoju.
-To co teraz robimy?-wypytywała się Lindsay
-Może top model :D?-zaproponowałam
-Pewnie!
-To ja pierwsza-powiedziałam i poszłam do części ''garderobowej''
Ubrałam się w buzkę Mike'a, którą schował mi do walizki (oczywiście była za duża ;pp), wielgachne koturny Renesme i spódnicę od mamy z wzorami w kwiaty sięgającą mi do kolan. Do tego dodałam jeszcze słomiany kapelusz z kokardką i piękne, lśniące perły. W końcu wyszłam do Lindsay. Wyglądałam na pewno przekomicznie bo strasznie się śmiała.
-Ok a teraz twoja kolej Lindsay :pp-zaśmiałyśmy się i usiadłam w mojej kreacji na łóżko
Lindsay ubrała się w bluzkę w czerwono-różową kratkę na guziki, długie spodnie swojego ukochanego i balerinki. Do tego doczepiła skrzydła wróżki swojej malutkiej siostrzyczki która dała jej je żeby ją pamiętała oraz założyła czapkę z napisem JUOLOLO (tak to specjalnie xdd)
-O boże hahaha xDD!!!-śmiałam się tak jakby to był mój ostatni uśmiech do końca życia.
Po jakiejś godzinie stwierdziłyśmy, że pójdziemy już spać. Potańczyłyśmy trochę i pośmiałyśmy się. Połaziłyśmy po fejsie itp.


Następnego dnia...


MIKE

,,Dobra Mike! Dasz radę! Trzeba ją tylko zaprosić na ten cholerny bal! To nie jest nic trudnego! Musisz się jej tylko zapytać.'' Próbowałem dodać sobie otuchy w myślach...




Tam tam, tam tam, tam tam! Beng! I macie kolejny rozdział kochani ^^ Musiałam go dzisiaj napisać bo inaczej pomysł by prysł! Może i krótki ale jest specjalnie zrobiony dla następnej części ^^! Mam nadzieję, że wam się spodoba <33 Miłego czytania życzę :** Pozdrawiam

Pandziaa Ema :3



sobota, 14 listopada 2015

Polecam serdecznie także bloga mojej kuzynki http://przygodyschroniskadolittle.blogspot.com/

Na tropie fistaszków cz. 1

ALICE


-No chodźcie bo się spóźnimy!-ciągnęłam za rękę dwie piękne wiewiórki
-No już idziemy Alice! Nie musisz nas ciągnąć!-powiedziała ze śmiechem Lindsay
-Ale pociąg jest za 5 minut a zanim wsiądziemy! I jeszcze mogą nam zająć miejsce! Wiesz jacy są teraz ludzie!-powiedziałam lekko zdenerwowana
-No w sumie-odpowiedziała Renesme i pobiegłyśmy ze śmiechem.
-Uff nareszcie, zdążyłyśmy-powiedziałyśmy zdyszane.
Szukałyśmy miejsca na którym siedzieli chłopcy. W końcu ich znalazłyśmy.
-Hejka-powiedziałyśmy równo do chłopaków.
-Hej-odpowiedzieli
-Ile można na was czekać?!-powiedział nasz przywódca zdenerwowany
-No niestety dziewczyny się tak wlokły, że...
-Nie skomentujemy tego :pp
-Prawie do nas jakieś dresy się dosiadły...-mówił Mike
-Taa nie zauważyli nas -.- .-.-dokończył wypowiedź Mike'a John
-Taa...-powiedziałam próbując powstrzymać chichot.

RENESME

Ledwo weszłam do przedziału a mój ukochany wziął mnie na kolana. Przytuliłam go bardzo mocno. ,,On jest taki słodki :33 Może dam mu buziaka? Nie, nie dam. Nie przy wszystkich. Chociaż. A jeśli zwątpi w moją miłość jeśli tego nie zrobię :c?'' Zadręczałam się myślami. ,,No dobra! Przełamię się! Zrobię to!'' Zeszłam mu z kolan i pocałowałam w policzek. ,,Pewnie się rumienię, pewnie się rumienię! Przestań się rumienić kobieto!'' Walczyłam ze sobą. ,,Ok chyba mi się udało. Może coś powiem żeby się tak nie patrzyli''
-Emmm.. Jak tam w waszych związkach?-zapytałam niepewnie
-Eeee.. eeeemmmmm.......-mówili John i Lindsay
-Nie jesteśmy w związku-powiedzieli jednocześnie Mike i Alice

MIKE

,,Może kiedyś Alice, może kiedyś'' Rozmarzałem sobie
                                                                      ***
HOLLYWOOD!-krzyknął komendant
-Omg, omg! To już tu! Jejku!! Iiiiiii!!!!!! Pierwszy raz jestem w tym zjawiskowym mieście-skakała mało nie upadając i piszcząc Alice
-Spokojnie Aluś-powiedziałem opiekuńczo-Bo jeszcze sobie zrobisz krzywdę
-Eeem tak sorka-próbowała powstrzymać swoje zarumienienie
W końcu pociąg zatrzymał się na peronie. Wzięliśmy walizki dziewczyn wpakowane wcześniej przez nas do pociągu.
-Matko Alice co ty nosisz w tych walizkach?! I czemu ich aż tyle?!!
-No co. Ciuchy, moje rzeczy itp. I tak to bardzo mało walizek bo tylko 9. Nawet połowy moich rzeczy nie spakowałam
-Omg o.O Ja mam tylko 1 i ledwo co spakowaną xDD ,,Wtf o.O xDD''
-Nie mam pojęcia jak tam zmieściłeś swoje rzeczy no ale ja jestem dziewczyną nie zapomnij
-No w sumie ;pp
Wreszcie wyszliśmy z pociągu. Strasznie tam śmierdziało. Wyszliśmy z peronu.Teraz trzeba było tylko czekać na taxówkę.

LINDSAY

,,No ileż można czekać na tą taxówkę?!'' myślałam. ,,Jakoś nie mam ochoty mówić czegokolwiek. Nie mam pojęcia czemu. Ostatnio stałam się taka jakby.. cicha?'' Ledwo o tym pomyślałam i ktoś stojący za mną objął mnie w pasie
-Ey a co ty taka cichutka jak myszka dzisiaj?-zapytał dobrze mi znany głos.. to był John, mój kochany.
-A nic, nic. Zamyśliłam się-uśmiechnęłam się lekko
-O taxi przyjechało-powiedziała moja sis
-No nareszcie-powiedziała zanudzona Renesme w objęciach swojego Leona
-Witam małych państwa-powiedział dziadzio :DD
-Emm.. witamy-powiedział Mike z miną w stylu are you fucking kidding me xd
-Na jaką ulicę was zawieźć?-powiedział z uśmiechem ukrytym pod wąsem
-Na ulicę Boulevard 4c gdzie jest ten hotel ,,Star'' 5 gwiazdkowy-powiedziałam stanowczo
-Oczywiście. Ile osób i walizek?
-Osób 6 a walizek 30
-To będzie 36 zł
-Ok składka 6 zł
Zapłaciliśmy a pan starszy pochował nasze walizki. Nie mam pojęcia czemu wszyscy mówią, że jesteśmy tacy mali. Jesteśmy jedną z większych ras wiewiórek...

JOHN

No i ruszyliśmy. Mijaliśmy po drodze piękne budynki. Była już 18 a jak to w zimie już ciemno. Światła świeciły się pięknie na żółto, fioletowo i granatowo. Jechaliśmy tak dobre pół godziny. Ale nie było nam nudno bo były piękne widoki. Mike i Alice siedzieli z przodu. Mike trzymał ją na kolanach i patrzyli przez okno. Ja tak samo siedziałem z Lindsay a Leon z Renesme. Było wspaniale. W końcu dojechaliśmy. Hotel już na pierwszy rzut oka wydawał się niesamowity.

ALICE

-O matko dziewczyny jak tu pięknie!-krzyknęłam i od razu pobiegłyśmy do środka
W środku hotelu aż błyszczało. Były piękne kwarcowe schody na wyższe piętro. W ścianach były powkładane sztuczne kamienie szlachetne. Wszystko tak cudownie połyskiwało! Na lewo od wejścia była sala balowa z pięknym żyrandolem. Był wysadzany prawsziwymi diamentami! Tak powiedziała nam recepcjonistka :33. W rogu stał stół na przekąski i kilka kanap. Obok były schody prowadzące na pięterko. Naprzeciw stała mała scena przeznaczona dla króla i królową balu. Kiedy oczy lśniły nam z zachwytu w końcu podszedł do nas boy hotelowy z naszymi bagarzami i chłopakami. Powiedział, że zaprowadzi nas do naszych pokoi i odłoży nasze walizki.
-Omg, omg!! Nie wierzę, że tu jestem!! Iiiii!!!-mówiłam cicho ale słyszalnie dla ekipy
-No ja też-mówiła Renesme
W końcu boy otworzył drzwi naszego pokoju i ujrzałyśmy coś w co nie mogłyśmy uwierzyć. Zobaczyłyśmy 3 pięknie pościelone łóżka. Kołdry były białe z pięknymi fioletowymi kwiatami. Ściany miały kolor ciepłego beżu. Szafy są zrobione z drewna brzozowego. Jest tu także stół, czerwona kanapa i wielka plazma. Jest to część salonowa. Potem jest kolejna część czyli część kuchenna. Jest tam blat, lodówka, kuchenka i zlew z zimną i ciepłą wodą. Bardzo przyjemna kuchnia jak na hotele. Tutaj ściany są zrobione z kafelek. Po prawej od kuchni jest łazienka. Bardzo duża. Jest w niej wanna i prysznic. Widać w niej bardzo zadbany kibelek i umywalkę :DD Ogólnie jest piękna. Można powiedzieć, że nasz pokój jest podzielony na 5 części. Sypialną, salonową, kuchenną, łazienkową i.. garderobową xD? Nwm jak to nazwać :pp Chłopaki mają tak samo tylko ich kołdry są całe zielone...


Wooow! Nie było pewne czy jutro będzie rozdział a tu dzisiaj! Wyrobiłam się! Jest 23:32 :pp Jeah :D! Pisałam go 5 godzin >.< A się zmęczyłam xdd No to nie wiem co tu się jeszcze więcej mogę rozpisywać :D Macie 1 część ,,Na tropie fistaszków'' ^^ Pozdrawiam

Pandziaa Ema :3


Co nieco o głównych bohaterach

Nie mam co tu dużo pisać więc zacznijmy ;33

MIKE

Siemka. Nazywam się Mike (czyt. Majk ;pp). Jestem przywódcą ekipy. Jestem wiewiórką. Moje pełne imię to Michael (czy. Majkel xdd) Straff (taa dobrze czytasz xD), ale wolę jak się do mnie mówi Mike. Nienawidzę mojego pełnego imienia! Straaaszne jest. Ale może opowiem coś o sobie. Moi rodzice, a właściwie mój tata mieszka w Anglii. Mama zginęła w niewiadomych okolicznościach. Mnie zaś z Anglii zabrali do Polski. Fajny kraj :) Jestem bardzo odważnym i stanowczym wiewiórem. Kiedy mi się coś nie podoba od razu to zmieniam. Nigdy nie daję się załamać. Moim ulubionym kolorem jest czerwony <33. W ekipie jest taka jedna, słodka pani <3 Nazywa się Alice Carmeen i także pochodzi z..
-Ekhemm. Czy mogłabym sama się przedstawić -.-...?
-Eemm tak, tak xdd. ,,Chyba się wkurzyła :'(''

ALICE

Hejka :3. Nazywam się Alice. Jestem zastępcą przywódcy ekipy :3. Także jestem wiewiórką ale niektórzy mówią na mnie wiewióretka >.<. Nienawidzę jak ktoś tak o mnie mówi ;pp. Moje pełne imię to Alice Carmeen jak dowiedzieliście się od naszego kolegi -.-
-:( :(
Moi rodzice mieszkają w Anglii. Mam obydwu ^^ Czasem ich odwiedzam. Mnie, tak jak Mike'a zabrali do Polski. Mi się tu podoba ^^ Bardzo :33 Jestem bardzo giętka i wysportowana co jest bardzo ważne u wiewiórek :3 Głównie zajmuję się sportem, tańcem i śpiewaniem :3 Kocham to robić <33. Moim ulubionym kolorem jest różowy :3 Jest taki sweetaśny ^^ <33 A więc pozdrawiam was słonka i lećcie teraz do John'a ^^

JOHN

Witam was ludzie. Nazywam się John. Jestem chyba jedyną osobą z ekipy z całym mózgiem >.<
-Ej!
-Pff -.-
-Też mi coś -.-
-Eee... .-.
-...
Ok, ok koniec bulwersu! xddd. No też jestem wiewiórką, nie :pp. Moje pełne imię brzmi Johny Lou. Moi rodzice już dawno umarli :cc Jestem najstarszy z ekipy bo mam 18 lat a nasi kochani zakochani nie powiedzieli ile mają :pp.
-Coo xD?! Co ty pierdzielisz stary xDD? A się uśmiałem :'D No ja mam 17 lat :pp
 -John nwm może mówisz o Mike'u ale nie o mnie.
-,,:(''
-Ja również 17 :3 ^^
Moglibyście mi ciągle przestać przerywać?
[Wszyscy]-Sorka
Urgh!!
[Wszyscy]-Hyh xdd
A więc. Jestem bardzo mądry. W sumie we wcześniejszym zdaniu źle się wyraziłem. Jestem JEDNĄ z DWÓCH osób, które mają cały mózg :p :DD Głównie zajmuję się nauką i czytaniem książek. Nienawidzę sportu i wygibasów! Brrrr. Sama myśl o tym, że mógłbym tak skakać przyprawia mnie o dreszcze. Jestem głową myślenia w tej grupie ale strateg nie potrafię obmyślać :pp A teraz przejdźmy do Lindsay <33
-Hahah :DD
-Urgh to wcale nie ja napisałem! Nie .-.
-[Wszyscy (oprócz Lindsay)] Tak tak, na pewno :pp
-Urgh!!!
-[Szept] Tak on się szybko wkurza xdd

LINDSAY

Hello ^^ Mam na imię Lindsay. Mam 18 lat ale jestem młodsza od John'a >.< Także jestem bardzo mądra. Lubię kolor żółty i złoty :3 Mam obsesję na punkcie czytania książek o mitologii :DD Lubię gimnastykę, sport i ,,wygibasy''. Moje pełne imię brzmi Lindsay Carmeen. Tak moją siostrą jest Alice <33 Koffam cię sis :**
-Ja ciebie też paruffko <33
Wyglądamy razem pięknie na scenie <33
-No ba <333
Mam włosy koloru blond, tak ja Alice :DD Jestem bardzo wysoka i szczupła a Alice jest średnia i chuda. Taka sexy <33 xd Przejdźmy do Leon'a

LEON

Siemka :33 Nazywam się Leon Straff. Jestem bratem Mike'a. Lubię jeść i skakać. Nie jestem taki chudy ale no xdd. Mam 16 lat. Moje włosy są ciemno brązowe tak jak mojego brata. On jest bardzo wysportowany i ma kaloryfer. Też bym chciał mieć, chociaż. Nie ważne xdd Nie mam co jeszcze pisać więc przejdźmy do najsłodszej istoty na ziemi czyli Renesme <333

RENESME

Hejka misiaki <33 Nazywam się Renesme Lou. Jestem siostrą John'a. Zawsze staje w mojej obronie <33 Ja też nie jestem najchudsza no ale ;DD. Mam jasno brązowe włosy tak jak mój brat. Lubię jeść, gotować i skakać <3 Mam masę przepisów zapisanych w mojej własnoręcznie pisanej książce kucharskiej. Mam 16 lat. Nie wiem co jeszcze napisać więc pozdrawiam <33!



I jak się podoba? Mam nadzieję, że miło wam się będzie to czytało ^^ Jednak się na dzisiaj wyrobiłam <33 Nie obiecuję, że jutro będzie jakiś rozdział ale może ;33 Pozdrawiam serdecznie ^^


piątek, 13 listopada 2015

Wstęp ^^

Witajcie kochani ^^!

To ja-Pandziaa Ema :**. To jest mój nowy blog, na którym głównie będę opisywała przygody zwierzątek. Myślę, że będzie ciekawie :33. Nie mam jeszcze nazwy tytułowej dla tych przygód ;33 Jeśli chcecie możecie napisać w komentarzu :33 Ale.. wszystko okaże się w praniu xdd Nwm co mogę jeszcze napisać :pp Nie jestem dobra w rozwinięciach xdd Ok to mam nadzieję, że wam się spodoba ;33 Pierwsza część może pojawić się jutro lub w niedzielę. To się okaże :33 A więc pozdrawiam ;33

Pandziaa Ema :33