ALICE
-No chodźcie bo się spóźnimy!-ciągnęłam za rękę dwie piękne wiewiórki
-No już idziemy Alice! Nie musisz nas ciągnąć!-powiedziała ze śmiechem Lindsay
-Ale pociąg jest za 5 minut a zanim wsiądziemy! I jeszcze mogą nam zająć miejsce! Wiesz jacy są teraz ludzie!-powiedziałam lekko zdenerwowana
-No w sumie-odpowiedziała Renesme i pobiegłyśmy ze śmiechem.
-Uff nareszcie, zdążyłyśmy-powiedziałyśmy zdyszane.
Szukałyśmy miejsca na którym siedzieli chłopcy. W końcu ich znalazłyśmy.
-Hejka-powiedziałyśmy równo do chłopaków.
-Hej-odpowiedzieli
-Ile można na was czekać?!-powiedział nasz przywódca zdenerwowany
-No niestety dziewczyny się tak wlokły, że...
-Nie skomentujemy tego :pp
-Prawie do nas jakieś dresy się dosiadły...-mówił Mike
-Taa nie zauważyli nas -.- .-.-dokończył wypowiedź Mike'a John
-Taa...-powiedziałam próbując powstrzymać chichot.
RENESME
Ledwo weszłam do przedziału a mój ukochany wziął mnie na kolana. Przytuliłam go bardzo mocno. ,,On jest taki słodki :33 Może dam mu buziaka? Nie, nie dam. Nie przy wszystkich. Chociaż. A jeśli zwątpi w moją miłość jeśli tego nie zrobię :c?'' Zadręczałam się myślami. ,,No dobra! Przełamię się! Zrobię to!'' Zeszłam mu z kolan i pocałowałam w policzek. ,,Pewnie się rumienię, pewnie się rumienię! Przestań się rumienić kobieto!'' Walczyłam ze sobą. ,,Ok chyba mi się udało. Może coś powiem żeby się tak nie patrzyli''
-Emmm.. Jak tam w waszych związkach?-zapytałam niepewnie
-Eeee.. eeeemmmmm.......-mówili John i Lindsay
-Nie jesteśmy w związku-powiedzieli jednocześnie Mike i Alice
MIKE
,,Może kiedyś Alice, może kiedyś'' Rozmarzałem sobie
***
HOLLYWOOD!-krzyknął komendant
-Omg, omg! To już tu! Jejku!! Iiiiiii!!!!!! Pierwszy raz jestem w tym zjawiskowym mieście-skakała mało nie upadając i piszcząc Alice
-Spokojnie Aluś-powiedziałem opiekuńczo-Bo jeszcze sobie zrobisz krzywdę
-Eeem tak sorka-próbowała powstrzymać swoje zarumienienie
W końcu pociąg zatrzymał się na peronie. Wzięliśmy walizki dziewczyn wpakowane wcześniej przez nas do pociągu.
-Matko Alice co ty nosisz w tych walizkach?! I czemu ich aż tyle?!!
-No co. Ciuchy, moje rzeczy itp. I tak to bardzo mało walizek bo tylko 9. Nawet połowy moich rzeczy nie spakowałam
-Omg o.O Ja mam tylko 1 i ledwo co spakowaną xDD ,,Wtf o.O xDD''
-Nie mam pojęcia jak tam zmieściłeś swoje rzeczy no ale ja jestem dziewczyną nie zapomnij
-No w sumie ;pp
Wreszcie wyszliśmy z pociągu. Strasznie tam śmierdziało. Wyszliśmy z peronu.Teraz trzeba było tylko czekać na taxówkę.
LINDSAY
,,No ileż można czekać na tą taxówkę?!'' myślałam. ,,Jakoś nie mam ochoty mówić czegokolwiek. Nie mam pojęcia czemu. Ostatnio stałam się taka jakby.. cicha?'' Ledwo o tym pomyślałam i ktoś stojący za mną objął mnie w pasie
-Ey a co ty taka cichutka jak myszka dzisiaj?-zapytał dobrze mi znany głos.. to był John, mój kochany.
-A nic, nic. Zamyśliłam się-uśmiechnęłam się lekko
-O taxi przyjechało-powiedziała moja sis
-No nareszcie-powiedziała zanudzona Renesme w objęciach swojego Leona
-Witam małych państwa-powiedział dziadzio :DD
-Emm.. witamy-powiedział Mike z miną w stylu are you fucking kidding me xd
-Na jaką ulicę was zawieźć?-powiedział z uśmiechem ukrytym pod wąsem
-Na ulicę Boulevard 4c gdzie jest ten hotel ,,Star'' 5 gwiazdkowy-powiedziałam stanowczo
-Oczywiście. Ile osób i walizek?
-Osób 6 a walizek 30
-To będzie 36 zł
-Ok składka 6 zł
Zapłaciliśmy a pan starszy pochował nasze walizki. Nie mam pojęcia czemu wszyscy mówią, że jesteśmy tacy mali. Jesteśmy jedną z większych ras wiewiórek...
JOHN
No i ruszyliśmy. Mijaliśmy po drodze piękne budynki. Była już 18 a jak to w zimie już ciemno. Światła świeciły się pięknie na żółto, fioletowo i granatowo. Jechaliśmy tak dobre pół godziny. Ale nie było nam nudno bo były piękne widoki. Mike i Alice siedzieli z przodu. Mike trzymał ją na kolanach i patrzyli przez okno. Ja tak samo siedziałem z Lindsay a Leon z Renesme. Było wspaniale. W końcu dojechaliśmy. Hotel już na pierwszy rzut oka wydawał się niesamowity.
ALICE
-O matko dziewczyny jak tu pięknie!-krzyknęłam i od razu pobiegłyśmy do środka
W środku hotelu aż błyszczało. Były piękne kwarcowe schody na wyższe piętro. W ścianach były powkładane sztuczne kamienie szlachetne. Wszystko tak cudownie połyskiwało! Na lewo od wejścia była sala balowa z pięknym żyrandolem. Był wysadzany prawsziwymi diamentami! Tak powiedziała nam recepcjonistka :33. W rogu stał stół na przekąski i kilka kanap. Obok były schody prowadzące na pięterko. Naprzeciw stała mała scena przeznaczona dla króla i królową balu. Kiedy oczy lśniły nam z zachwytu w końcu podszedł do nas boy hotelowy z naszymi bagarzami i chłopakami. Powiedział, że zaprowadzi nas do naszych pokoi i odłoży nasze walizki.
-Omg, omg!! Nie wierzę, że tu jestem!! Iiiii!!!-mówiłam cicho ale słyszalnie dla ekipy
-No ja też-mówiła Renesme
W końcu boy otworzył drzwi naszego pokoju i ujrzałyśmy coś w co nie mogłyśmy uwierzyć. Zobaczyłyśmy 3 pięknie pościelone łóżka. Kołdry były białe z pięknymi fioletowymi kwiatami. Ściany miały kolor ciepłego beżu. Szafy są zrobione z drewna brzozowego. Jest tu także stół, czerwona kanapa i wielka plazma. Jest to część salonowa. Potem jest kolejna część czyli część kuchenna. Jest tam blat, lodówka, kuchenka i zlew z zimną i ciepłą wodą. Bardzo przyjemna kuchnia jak na hotele. Tutaj ściany są zrobione z kafelek. Po prawej od kuchni jest łazienka. Bardzo duża. Jest w niej wanna i prysznic. Widać w niej bardzo zadbany kibelek i umywalkę :DD Ogólnie jest piękna. Można powiedzieć, że nasz pokój jest podzielony na 5 części. Sypialną, salonową, kuchenną, łazienkową i.. garderobową xD? Nwm jak to nazwać :pp Chłopaki mają tak samo tylko ich kołdry są całe zielone...
Wooow! Nie było pewne czy jutro będzie rozdział a tu dzisiaj! Wyrobiłam się! Jest 23:32 :pp Jeah :D! Pisałam go 5 godzin >.< A się zmęczyłam xdd No to nie wiem co tu się jeszcze więcej mogę rozpisywać :D Macie 1 część ,,Na tropie fistaszków'' ^^ Pozdrawiam
Pandziaa Ema :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz